Historia restauracji

O Ruptawiance słyszał już niemalże każdy, komu przyszło wychować się w Jastrzębiu Zdroju. Umiejscowiona przy skrzyżowaniu ul. Libowiec z ul. Cieszyńskiego restauracja to bodaj jeden z tych lokali gastronomicznych, który pochwalić się może nie tylko długą historią, ale i wspaniałą reputacją. Początki działalności sięgają czasów panowania Prusów, znajdujących się pod rządami Wilhelma II Hohenzollerna.

Pierwszym właścicielem był, znany również z hodowli bardzo wyjątkowych królików, Friedrich Wieczorek, mężczyzna o ponadprzeciętnym smaku do aranżacji wnętrz. Gospoda bowiem słynęła ze swojej dekoracyjności – urządzona była gustownie, z przestrzennymi pomieszczeniami przeznaczonymi do zabaw i rozrywki.

Po wchłonięciu Ruptawy w granice Rzeczypospolitej, w roku 1922, własność nad restauracją przejął Józef Cubra z Maryjowca, mężczyzna o doskonałej opinii, którą zyskał sobie będąc członkiem Armii Błękitnej gen. Józefa Hallera, a później czynnie uczestnicząc w wojnie polsko-bolszewickiej i III powstaniu śląskim. 1932 rok przyniósł mu tytuł prezesa ruptawskiego oddziału Związku Powstańców Śląskich oraz współtwórcy Związku Strzeleckiego i Towarzystwa Popierania Budowy Szkół Powszechnych. Był zaangażowanym działaczem Związku Zachodniego oraz Narodowo-Chrześcijańskiego Zjednoczenia Pracy oraz, prywatnie, mężem prowadzącej sklep kolonialny Marty z Cisówki, której brat był właścicielem wyszynku trunków.

Ciekawostką niech będzie i informacja, że nim wybuchła II wojna światowa – Ruptawianka była jednym z bardzo niewielu miejsc, posiadających dostęp do telefonu.

Wkroczenie wojsk niemieckich sprawiło, że ówczesny właściciel gospody został aresztowany, a następnie umieszczony w obozie w Auschwitz, w którym ostatecznie został rozstrzelany w roku 1942. Pieczę nad prowadzeniem lokalu przejął Konrad Chodura.

Efektem ostrzału artyleryjskiego w czasie radzieckiej ofensywy w roku 1945 znacząco ucierpiała jedna z sal gospody.

Po zakończeniu okresu zbrojnego Marta Cuber zdecydowała się na podział majątku: synowi Rafałowi przypadł w przydziale sklep z gospodą, restaurację odziedziczyła natomiast córka – Róża, która w późniejszym czasie wyszła za Alojzego Franka.

Lata 50. przyniosły odbudowę zniszczonych partii gospody oraz dobudówkę w postaci piętra nad restauracją. Pani Róża piastowała funkcję kierowniczki, jej mąż zaś – kelnera. Jest szansa, że niektórzy mieszkańcy Ruptawy wciąż pamiętają czasy chodzenia na „małe piwko” do Franka.

W latach 70. kierownictwo nad restauracją przejęła Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”. W jednej z sal powstał sklep meblowy i zmieniał swoje przeznaczenie wracając w końcu ponownie do lokalu gastronomicznego.

W latach 90. Gospodę przejęła Zdzisława Perec, która po dziś dzień z dumą i pasją prowadzi restaurację Ruptawianka.

Wyjątkowe miejsce, wyjątkowa atmosfera, wyjątkowe przysmaki

Kontynuując tę piękną, ponad 100-letnią tradycję, pragniemy zaprosić Państwa do złożenia nam wizyty i skosztowania jednego z wielu tradycyjnych dań, których przepisy z dumą pielęgnujemy od lat.

Nasza restauracja pomieści 70 osób na przyjęciach weselnych i komunijnych.

Na okoliczność stypy lub urodzin udostępniamy dwie sale, jedną – na 35 osób, drugą – na 120 osób.

Mogą się Państwo zapoznać ze szczegółowym menu, zamieszczonym w kolejnej zakładce.

Z największą przyjemnością zapraszamy w nasze progi!

 

untitled11

Fotolia_24350570_kieliszki

untitled3